Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Tales Of Glory - Mount&Blade VR
#1


Nie wiem czy ktoś się tu podnieca VR, ale gra wygląda fajnie, na oko to prosty klon M&B z walką w wirtualnej rzeczywistości. Jeśli cena będzie adekwatna to na pewno kupię.

Edit: Jest early access, recenzje bardzo dobre. Kupiłem, wieczorem albo jutro napiszę jakieś krótkie wrażenia.
https://store.steampowered.com/app/636970/
Odpowiedz
#2
(03-10-2019, 02:43 PM)elkondo napisał(a):

Nie wiem czy ktoś się tu podnieca VR, ale gra wygląda fajnie, na oko to prosty klon M&B z walką w wirtualnej rzeczywistości. Jeśli cena będzie adekwatna to na pewno kupię.

Edit: Jest early access, recenzje bardzo dobre. Kupiłem, wieczorem albo jutro napiszę jakieś krótkie wrażenia.
https://store.steampowered.com/app/636970/

Cwaniaczek, VR posiada.
[Obrazek: 4fsocwu.jpg]DyktatorDziś o 12:26 no cóż, jak indian chce unbana to są prostsze sposoby, niż robienie jakiś stronek, na których moze byc bezkarny [Obrazek: 4fsocwu.jpg]
Odpowiedz
#3
(03-10-2019, 02:43 PM)elkondo napisał(a):

Nie wiem czy ktoś się tu podnieca VR, ale gra wygląda fajnie, na oko to prosty klon M&B z walką w wirtualnej rzeczywistości. Jeśli cena będzie adekwatna to na pewno kupię.

Edit: Jest early access, recenzje bardzo dobre. Kupiłem, wieczorem albo jutro napiszę jakieś krótkie wrażenia.
https://store.steampowered.com/app/636970/

oby walka nie skończyła jak w Skyrimie VR (machanie nadgarstkiem centymetr w lewo i prawo i siema działa :^) )
Odpowiedz
#4
Udało mi się wreszcie zagrać. Po krótkim i bardzo pobieżnym tutorialu wskoczyłem do szybkiej bitwy.

1. Bitwa pierwsza
Przed bitwą można wybrać swoje bronie. Postanowiłem spróbować długi miecz oraz kuszę. Założyłem obie bronie na plecy, wybrałem kołczan z bełtami, który pojawił się na moim pasie. Wszedłem na konia. Bitwa się rozpoczyna.
Postanowiłem zaszarżować wrogów i wypróbować walkę mieczem z konia. Moje pierwsze wrażenie to bardzo przyjemne sterowanie koniem - lewa ręka trzyma za lejce i koń jedzie w kierunku, w którym ona wskazuje. Dodatkowo jest możliwość natychmiastowego obrotu, co znacznie pomaga w grach VR.
Znalazłem małą grupę wrogów, dojeżdżam, macham mieczem i... nic. Miecz zdaje się być za krótki, albo boję się wystarczająco do nich zbliżyć. Po nieudanej próbie postanawiam powrócić do mojej armii. Próbując schować miecz podczas jazdy gubię go. Oczywiście. Nie znam jeszcze gry VR w której chowanie broni byłoby proste. Czas spróbować kuszy. Armie walczą już ze sobą. Złapałem z pleców kuszę, próbuję wyciągnąć bełt z kołczana. Łapię cały kołczan. Próbując przyczepić go z powrotem do pasa mój koń pada. Gubię zarówno kołczan jak i kuszę. Ok. 5 metrów przed sobą widzę, jak jeden z moich żołnierzy pada, zostawiając po sobie miecz. Decyduję się iść po niego. W tym momencie zauważam realizm gry - moja zbroja nie pozwala mi poruszać się szybciej, niż spokojnym spacerkiem. Fakt, że jest lekka nie pomaga - zaczynam podejrzewać, że wybór zbroi jest jedynie kosmetyczny. Schylam się. Dotyka mnie kolejny element realizmu - gra symuluje całe moje ciało, moje wirtualne dłonie przyczepione są do prawdziwych ramion. Niestety model w grze zdaje się mieć ręce ok. 10cm krótsze od moich prawdziwych. Muszę więc schylić i zbliżyć się do broni znacznie bardziej niż bym oczekiwał. Podnoszę miecz i próbuję się zamachnąć. Coś jest nie tak - moje kontrolery straciły połączenie? Padły baterie? Nie. Po chwili zdaję sobie sprawę, że gra próbuje symulować ciężar długiego miecza i muszę złapać go oburącz. Duży plus - druga ręka łapie broń gdy tylko jest w pobliżu rękojeści, nie trzeba naciskać przycisku "złap".
Powoli zaczynam łapać walkę. Przeciwnicy powtarzają jedynie kilka zbyt efektownych animacji ataku, lecz mimo tego miecz może być zblokowany mieczem odpowiednio ustawionym. Dobrze też wrogowie radzą sobie z unikami, a miecz zatopiony w ich ciałach zawsze oznacza zadanie obrażeń lub śmierć, jeśli trafię twarz. Nie jest źle. Może prosto i tanio, ale nie źle. Niestety mój miecz nie wystarcza w walce z grupą kawalerzystów i bitwa kończy się moją przegraną.

2. Bitwa druga - zaczyna się zabawa
Postanowiłem sprawdzić jak gra radzi sobie z moją ulubioną metodą walki - szarżą z lancą. Po restarcie szybko wziąłem lancę i wskoczyłem na konia. Bitwa się rozpoczyna.

Lanca może być używana jedną ręką. Choć wygląda na znacznie cięższą od miecza z pierwszej bitwy, mogę machać nią używają tylko mojej prawej dłoni. Lewa jest na lejcach. Dojeżdżam do grupki wrogów, szykuję lancę i... trach! Twarz wroga robi się czerwona, krew tryska na boki, wróg pada. Łał! Choć graficznie gra nie powala, to przyjemność z uderzenia wroga lancą jest niezmierna. Postanawiam zrobić kilka rundek, uderzyć kilka razy w kawalerię. Jest całkiem całkiem. Robię kilka kółek, prowadzę ścigających mnie kawalerzystów do mojej armii aby ich zatrzymali, bitwa zaczyna być przyjemna. Wreszcie zauważam, że na polu bitwy jest trochę mało wojowników. Wchodzę w opcje i rzeczywiście - limit jednostek to 20. Zwiększam tą liczbę do 110. Po chwili widzę jak z obu stron zaczynają nadbiegać wielkie armie. Jakimś cudem nie miało to dużego wpływu na płynność gry, choć nie wiem czy to bardziej zasługa optymalizacji czy zwyczajnie słabej grafiki. Bitwa się rozgrzewa, po pewnym czasie tracę konia. Tu zaczyna się zabawa.

Jak zauważyłem wcześniej, lanca może być obsługiwana jedną ręką. Naciera na mnie grupa wrogów z mieczami i maczugami. Mój instynkt każe mi zacząć machać lancą przed sobą tak, aby uderzać wszystkich i uciekać w tył...
To działa. Na ziemi spostrzegam drugą lancę i udaje mi się ją relatywnie szybko podnieść. W tym momencie bitwa zaczyna przypominać grę z serii Serious Sam. Tylko zamiast biec do tyłu i strzelać, ja macham przed sobą dwiema lancami. Nikt, włącznie z kawalerią, nie może się do mnie przedrzeć. Moc lanc jest zbyt wielka. Udaje mi się nawet zblokować nimi kilka strzał. Używając tej taktyki przede mną pada ok. 20 wrogów. Powoli kieruję się w stronę swojej armii pokonując na swojej drodze kilku rycerzy, którzy nie zdołali się do mnie nawet zbliżyć. Po kilku minutach i rozkazie wyłapania niedobitków bitwa kończy się zwycięstwem.


Czy gra jest dobra? Ciężko powiedzieć. Teoretycznie, z tego co pokazał tutorial, istnieje możliwość wydawania rozkazów jednostkom, używania strategii itp. Kilka szybkich bitew pokazało, że jest to trudniejsze i bardziej nieporęczne niż może się wydawać. W praktyce była to najzabawniejsza gra w którą grałem od wielu miesięcy i rozbawiła mnie do łez. Przez obie bitwy śmiałem się jak nigdy. Kampania zdaje się być kompetentna, choć nie wiem, czy z bitew da się wyciągnąć bardziej realistyczne przeżycia.
Na pewno nie mogę jednak powiedzieć, że się nudziłem.
Odpowiedz
  


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

Tales Of Glory - Mount&Blade VR00